Niedawno pisaliśmy o top produkcie "5 sekund". Powstałą również edycja zwana specjalną. Edycja specjalna to kolejna odsłona szalonej i zabawnej gry dla rodziny i przyjaciół. Wszystkie pytania zostały stworzone przez graczy, dla graczy! Dodatkowa pula pustych kart, pozwoli Wam urozmaicić rozgrywkę własnymi pytaniami. Postarajcie się, aby były zaskakujące, zabawne i oryginalne.
Gracze ustawiają na środku pudełko z kartami i losują pytanie, na które odpowiada gracz siedzący na Gorącym Krześle. Kiedy usłyszy pytanie, wystartuje czasomierz odmierzający dokładnie 5 sekund przeznaczonych na udzielenie 3 poprawnych odpowiedzi. Zrób to jednocześnie: wymyśl odpowiedzi, kontroluj czas i postaraj się nie skupiać na rozpraszających kulkach przesuwających się po spirali czasomierza. W przypływie adrenaliny możesz nie wiedzieć, czy na pewno udzieliłeś poprawnych odpowiedzi – nie przejmuj się, Twoi przeciwnicy chętnie to ocenią! Jeśli Ci się udało, przesuwasz swój pionek w stronę mety. Jeśli się pomyliłeś albo nie udzieliłeś 3 odpowiedzi, pytanie przechodzi na następnego gracza. Zrobi się gorąco, bo odpowiedzi nie mogą się powtarzać. Wygrywa ten, komu uda się najszybciej przejść planszę.
Gracze mogą posłużyć się kartami, dzięki którym zamienią pytanie lub przekażą je przeciwnikowi. Decyzję trzeba podjąć w 5 sekund: grać, czy ryzykować, że przeciwnik odpowie poprawnie? Uważaj w strefie zagrożenia – jeśli tu jesteś, nie możesz być pewien, czy zaraz znajdziesz się na mecie, czy stracisz kolejkę. Pewne jest, że będziesz się świetnie bawić!
niedziela, 30 kwietnia 2017
Top Produkt Pomorza
Top Produkt z Pomorza wybierała kapituła złożona z autorytetów w dziedzinie biznesu i gospodarki. W tym roku członkowie kapituły byli wyjątkowo jednomyślni – czytamy w dzisiejszym wydaniu „Dziennika Bałtyckiego” – większość z nich wskazała grę planszową „5 sekund” firmy Trefl jako głównego kandydata do tytułu Top Produkt z Pomorza. Jak twierdzą członkowie kapituły, możemy być dumni z naszej gry – jest świetną wizytówka Pomorza! Miano TOP PRODUKT Z POMORZA przyznawane jest produktowi, który dzięki swojej jakości i popularności można uznać za wizytówkę naszego regionu. Ten prestiżowy tytuł przyznaje kapituła złożona z autorytetów w dziedzinie biznesu i gospodarki. Najpopularniejszy produkt wybierają także czytelnicy w głosowaniu sms-owym. Główna nagroda - statuetka dla TOP PRODUKTU Z POMORZA 2015 - zostanie wręczona 16 maja podczas uroczystej gali 70-lecia Dziennika Bałtyckiego. Prócz ogólnej prezentacji konkursowej w Dzienniku Bałtyckim pojawią również 2 reklamy gry 5 sekund – 20 i 29 kwietnia! Gra "5 sekund" Trefl to naprawdę świetna gra. Gracze mogą posłużyć się kartami, dzięki którym zamienią pytanie lub przekażą je przeciwnikowi. Decyzję trzeba podjąć w 5 sekund: grać, czy ryzykować, że przeciwnik odpowie poprawnie? Uważaj w strefie zagrożenia – jeśli tu jesteś, nie możesz być pewien, czy zaraz znajdziesz się na mecie, czy stracisz kolejkę. Pewne jest, że będziesz się świetnie bawić!
Rowery
Który to już raz jedziemy całym rodzeństwem na wyprawę
rowerową każda ma bardzo podobny plan ale nie każda wygląda tak samo, gdyż
zawsze mamy różne przygody dziwne czasem straszne tak jak jazda w nocy prze las
kiedy pobłądziliśmy. Ale i tak bardzo lubimy te podróże gdyż zawsze jest
świetna zabawa. Odwiedzamy pobliską rodzinę i znajomych czasem jeździmy bez
celu odwiedzając stare kąty lub szukając nowych fajnych miejsc bierzemy prowiant
i zatrzymujemy się na polanach na przerwy aby coś zjeść wypić i pograć w karty
lub fabryka rakiet często zdarza się że ktoś przyłącza się do nas po drodze.
każdy najbardziej czeka na obiad u babci aby zjeść coś pysznego rosół i ogromnego kotleta schabowego z
młodymi ziemniaczkami i mizerią. Ta wycieczka była wyjątkowa dlatego, ponieważ
pierwszy raz ja sprawowałem opiekę nad rodzeństwem rodzice stwierdzili że
jestem już na tyle odpowiedzialny że mogę poprowadzić wycieczkę. Znam wszystkie
trasy oraz boczne mało uczęszczane
ścieżki w razie wypadku znam podstawowe numery alarmowe i nigdy nie zawiodłem
swoich rodziców najsmutniejsze jest tyko to że chyba w parku na którym
zatrzymaliśmy się zostawiliśmy moje karty a był to tego roczny upominek na
gwiazdkę . no ale cóz za gapowe się płaci kolejnym razem będę o nich pamiętał.
Wyprawa przez wody
Dziś naprawdę nie mieliśmy czasu na żadne komplikacje i
obsuwy czasowe, gdyż jak zwykle dzieciaki nie mogły się zorganizować i spakować
na czas. Mieliśmy jechać nad morze i o godzinie 16 musieliśmy być w porcie gdyż
ruszaliśmy całą rodzinną w rejs który
wygraliśmy w radio . Każdy był podenerwowany całą sytuacją ale już mieliśmy
ruszać a tu nagle okazuje się że mamy gumę, to była dopiero złą wiadomość dla
nas. Nasz wyj zad stał pod dużym znakiem zapytania. Było by szkoda
przegapić taką okazje. Na szczęcie przyjechał
właśnie na swój podjazd do garażu nasz sąsiad który bardzo nas lubi a
poznaliśmy się przy grze w karty w jego ogrodzie. Zaproponował nam pomoc. To było
miłe z jego strony oraz nie oceniony uczynek dla nas. Wróciła nam nadzieja że
wyjazd się uda. I tak właśnie było dotarliśmy na czas i już chwile po 16 odpłynęliśmy
w stronę Szwecji. Rejs był wspaniały dzieciaki poznały nowych znajomych z
którymi grali w Grzybobranie w Zielonym Gaju jest to bardzo dobra gra firmy
trefl która umiliła mnóstwo chwil naszym dzieciom i jedzie z nami już w nie pierwszą
podróż. To była dla nas wielka przygoda i niezapomniane chwile każdemu polecamy
taki rejs my już planujemy kolejny.
sobota, 29 kwietnia 2017
Giga Zabawa
Jedną z najlepszych zabawek dla dzieci są puzzle. Kochają je zresztą także dorośli, ale pewnie z trochę innych powodów. Jednak dopiero GigaPuzzle generują Giga Uczucia. Dzieci lubią układać rozsypane kawałki puzzli (lub w tym wypadku gigapuzzli) w duże obrazki. Nawet nie wiedzą, ile przy okazji wiedzy i umiejętności zdobywają:
* koncentracja – bo przecież trzeba dobrać odpowiedni element do całości,
* kojarzenie – ten element musi pasować do kształtu i ogólnego obrazka,
* precyzja ruchów – trzeba się skupić na dopasowaniu, inaczej całość się rozleci,
* pamięć wzrokowa – dziecko obserwując obrazek na pudełku, szuka jego fragmentów wśród puzzli.
Każdy gigapuzzel to osobna historia, którą możesz wykorzystać do zabawy z maluchem. Do każdego gigazestawu dołączona jest książeczka. Każda strona jest jednym puzzlem tzn. przedstawia to, co widać na konkretnym gigapuzzlu. I opowiada o tym, co na nim się znajduje, wzbogacając słownik dziecka. Po ułożeniu puzzli można zacząć zabawę, w której samochody jeżdżą po ulicach, koń poznaje inne zwierzęta na wsi itd. Jasne, że dwulatek natychmiast przyniesie też inne zabawki, które znajdą swoje miejsce w mieście lub na wsi. O to chodzi, wyobraźnia zaczyna pracować.Tym bardziej, że zestawy GigaPuzzli można ze sobą łączyć. Jeśli macie więcej niż jeden, to szykuj miejsce na dywanie. Połączone zajmą naprawdę sporo przestrzeni tworząc wspaniałą „matę edukacyjną” do zabawy.
* koncentracja – bo przecież trzeba dobrać odpowiedni element do całości,
* kojarzenie – ten element musi pasować do kształtu i ogólnego obrazka,
* precyzja ruchów – trzeba się skupić na dopasowaniu, inaczej całość się rozleci,
* pamięć wzrokowa – dziecko obserwując obrazek na pudełku, szuka jego fragmentów wśród puzzli.
Każdy gigapuzzel to osobna historia, którą możesz wykorzystać do zabawy z maluchem. Do każdego gigazestawu dołączona jest książeczka. Każda strona jest jednym puzzlem tzn. przedstawia to, co widać na konkretnym gigapuzzlu. I opowiada o tym, co na nim się znajduje, wzbogacając słownik dziecka. Po ułożeniu puzzli można zacząć zabawę, w której samochody jeżdżą po ulicach, koń poznaje inne zwierzęta na wsi itd. Jasne, że dwulatek natychmiast przyniesie też inne zabawki, które znajdą swoje miejsce w mieście lub na wsi. O to chodzi, wyobraźnia zaczyna pracować.Tym bardziej, że zestawy GigaPuzzli można ze sobą łączyć. Jeśli macie więcej niż jeden, to szykuj miejsce na dywanie. Połączone zajmą naprawdę sporo przestrzeni tworząc wspaniałą „matę edukacyjną” do zabawy.
Nauka otoczenia poprzez zabawę
Jeśli chodzi o planszówkę, to nie liczyłabym na to, że małe dziecko jakoś szczególnie zrozumie na czym polega wygrywanie i przegrywanie. Tę sztukę – i to jeszcze z trudem — próbują opanować pięciolatki. Młodsze dzieci po prostu chcą wygrywać.Jednak podczas grania, siłą rzeczy, maluch uczy się na czym polegają zwycięstwo i przegrana. Z pewnością o wiele lepiej zniesie przegraną, kiedy zamieniacie ją na świetną zabawę i ma do wykonania śmieszne zadanie. Dwulatek będzie marzył o wykonaniu śmiesznego zadnia więc nie bardzo przejmie się przegraną.A jeśli wygra, to czekają go owacje na stojąco i dziki taniec radości, prawda? Czyli właściwie to gra, w której wszyscy są wygrani. I takie gry dla najmłodszych najbardziej mi się podobają. Firma Trefl dba o takich właśnie najmłodszych graczy. W swoim szerokim asortymencie mają dużo gier planszowych oraz puzzli do wyboru. Są specjalne serie "Trefl Little Planet" które wspierają rozwój najmłodszych dzieci oraz dostarczają rodzicom gotowe rozwiązania na świetną naukę poprzez zabawę. Są też gry z linii "Fun for everyone" to nowe integracyjne produkty, które pobudzają wyobraźnię każdego dziecka. Dzieci dotykają, słuchają i patrzą, ucząc się, jak wygląda świat odkrywany różnymi zmysłami. To doskonałe rozwiązanie dla dzieci bardzo ciekawskich, żądnych wiedzy, ale również dla tych, którzy przez zabawę się uczą poznawać świat i otoczenie.
Jak grać w Figle-Migle?
We wcześniejszym poście pisałam o grze firmy trefl "Figle-Migle w oceanie". Żeby dziecko wiedziało jak grać i zainteresowało się regułami, musi wiedzieć, czym się bawi. Możecie tym morskim stworzeniom powymyślać własne imiona. Możecie wyklaskiwać ich nazwy albo rytmicznie sylabizować. W ten sposób łatwiej je zapamięta. Możecie się zamieniać w te stworzenia np. każdy losuje jedno lub dwa. Można je też odrysowywać na kartkach i kolorować. Wtedy z dwóch kompletów z zestawu, zrobi wam się cały dywan (przepraszam – ocean) morskich stworzeń. Cały ocean to już nie przelewki. Jestem pewna, że fale wyrzucą wam na brzeg mnóstwo pomysłów na kolejne zabawy. A jeszcze nie zaczęliście grać! Oprócz morskich stworzeń, jest też drewniana figurka – żeglarz. Czym on się zajmuje? Jakby to było, gdybyście wskoczyli na jakąś łódkę (może być rozłożony na dywanie koc lub ręcznik) i pożeglowały między tymi stworzeniami w oceanie? Przygoda – zupełnie niespodziewanie — czeka na dwulatka za każdym zakrętem (w tym przypadku – falą). Bez wychodzenia z domu. Żeglując po dywanie-oceanie możecie wychylać się co chwilę i łowić pary, czyli takie same stworzenia. Akurat macie po dwa w zestawie. A jak już je wyłowicie, to przecież trzeba się przywitać. Opowiedzieć o sobie i o waszej morskiej wyprawie. Może one się nie znają? Może dawno się nie widziały? Może to jakaś zagubiona rodzina żółwi albo krabów? I wiecie co? Już zaczęliście grać.
Figle-Migle w oceanie
Pierwsza gra dla maluchów z wieloma pomysłami na zabawy, które zachęcą dzieci do główkowania. Mali odkrywcy wypłyną w podróż po oceanie, gdzie poznają mieszkające w nim stworzenia, będą szukać podobieństw, ścigać się, bawić się w berka z rekinem i słuchać wesołych wierszyków. Produkt zawiera: 12 dużych elementów zwierząt (6 par), dwustronną planszę do gry, drewnianą figurkę żeglarza i drewnianą kostkę, książeczkę z różnymi wariantami gry, gotowymi scenariuszami wesołych zabaw oraz poradami dla rodziców. Trefl Little Planet to seria wyjątkowych produktów dla najmłodszych, zaprojektowana z myślą o wspieraniu rozwoju maluchów oraz dostarczaniu rodzicom gotowych i sprawdzonych pomysłów na wspólną zabawę. Wierzymy, że udana zabawa daje wiele radości i uśmiechu. Właśnie taka jest ta seria - radosna i pełna wielkich małych odkryć! Trefl przygotował kilka propozycji zabaw w oceanie właśnie dla najmłodszych. Między innymi dobieranie w pary. Ale nie tylko, bo jeszcze coś na kształt memory, układania sekwencjami, układania obok, nad, pod. Dodałabym do tego jeszcze przeliczanie, kolory, zgadywanie np. Mam w dłoni stworzenie, które ma szczypce i jest czerwone. Co to jest? Dziecko może powiedzieć nazwę tego stworzenia, ale może też podnieść z podłogi obrazek, który jest parą dla tego opisywanego przez ciebie. Potem się zamieniacie rolami. I tak, krok po kroku, dochodzimy do planszy. Zasady proponowanych rozgrywek dostosowane są do wieku dziecka. Możecie się tą grą cieszyć nawet dwa lata, bo zasady są coraz bardziej skomplikowane. Stopniowanie trudności przy wykorzystaniu jednej zabawki to jest coś, co naprawdę bardzo mi się podoba. Cieszę się, że producenci coraz częściej myślą o tym, że rodzic może pokazać dziecku „różne oblicza zabawki”. W zależności od wieku i umiejętności dziecka. Im starsze, tym więcej cierpliwości, dłuższy czas skupienia i trudniejsze zadania do rozwiązania. Super. Tak właśnie powinno być.
Jak wybrać grę dla dwulatka?
Najprościej zerknąć na pudełko i przeczytać napisy. Producenci Trefl pilnują tego, by określać wiek, dla jakiego przeznaczona jest zabawka. Tylko, że producenci znają twojego dziecka. Nie wiedzą czy lubi zwierzęta, czy ma ulubioną maskotkę? Czy za najlepszą zabawę uważa chlapanie się w wodzie, czy może papranie farbami po ścianach? Takie rzeczy wie tylko mama. Wybierając grę weź pod uwagę to, co lubi twoja pociecha. Wiesz, co sprawi jej przyjemność. Jeśli lubi opowieści z wodą i morskimi stworzeniami w tle, to na pewno uradują go Figle-Migle w oceanie Trefl. Możesz się czasem zastanawiać, po co ruchliwemu dwulatkowi kupować grę planszową, przy której z założenia, trzeba spokojnie siedzieć? Powiem ci, choć to żadne odkrycie Ameryki nie będzie. Twoim obowiązkiem – jako rodzica – jest poszerzanie wiedzy dziecka i edukowanie go. Edukacja, w przypadku maluchów, które nie chodzą jeszcze do przedszkola ani szkoły, jest na głowie rodziców. Nie ma wymówki, że taki maluszek to ma jeszcze czas. Zresztą, nawet jeśli bardzo byś nie chciała, to przecież dziecko i tak się uczy obserwując ciebie i świat. Warto szukać sensownych zabawek, które wniosą w życie dziecka coś więcej niż tylko bierną obserwację. Niech wnoszą doświadczanie. Rozpakowywanie zabawki jest radością samą w sobie. Dziecko już podczas rozpakowywania „wczuwa się w zabawę”. Coś się zaczyna. Wie też, że w środku czeka niespodzianka. Nie musi od razu wiedzieć jak się gra. Samo oglądanie poszczególnych elementów i nawet zgadywanie do czego mogą służyć, jest znakomitą lekcją kojarzenia.
Puzzle sensoryczne
Puzzle sensoryczne, czyli coś, czego naprawdę brakowało wśród ciekawych zabawek dla dzieci. Mam na myśli te mądre zabawki. W zestawie znajduje się 15 dużych puzzli i książeczka (instrukcja właściwie) z propozycjami zabaw. Jak na razie brzmi zwyczajnie, prawda? Ale są niezwykłe, bo można je układać właściwie z zamkniętymi oczami. Trefl stworzył serię Fun for Everyone z myślą o wszystkich, co oznacza również dzieci niewidome, dla których układanki obrazkowe były do tej pory zabawką kompletnie abstrakcyjną. Bezużyteczną. Wystarczyło jednak pomyśleć i dodać do obrazków specjalną powłokę, podpowiadającą dłoniom, czym się od siebie różnią poszczególne puzzle. Dla dziecka widzącego jasne jest, że będą to inne obrazki. Dla niewidomego muszą to być wyczuwalne elementy. Każdy puzzel jest w tym zestawie przemyślany i ma swoje cechy charakterystyczne np. inny kształt, wzór na ramce (tej z wyczuwalną powłoką) itd. Samym dotykiem można więc te puzzle zapamiętać i nauczyć się układać w konkretny sposób. To jest wyzwanie również dla widzących dzieci. Inny rodzaj kojarzenia. Angażujący inne zmysły niż najczęściej wykorzystywany przy puzzlach – wzrok. Spróbujcie się nimi pobawić z zamkniętymi oczami. A kiedy już obrazek będzie gotowy, zabawa się wcale nie kończy. Z drugiej strony znajdują się kształty związane z plażą (bo to Myszka Miki na plaży). Można je układać w zbiory, liczyć, stworzyć sobie proste memo czy np. szeregować według konkretnego wzoru. Całe mnóstwo pomysłów na zabawy znajdziesz w instrukcji – książeczce dołączonej do zestawu. Dedykowane dla wieku 3+, ale myślę, że ucieszą już także dwulatka. Mnie natomiast cieszy to ukierunkowanie na zabawki sensoryczne. Mam nadzieję, że Trefl zapoczątkował bardzo fajny trend w branży i tego rodzaju produktów pojawiać się będzie coraz więcej.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)